czwartek, 5 listopada 2020

Zdążyć z imprezą przed lockdown-em.

           Zakazy, zakazy, nakazy i rozkazy. Wszystko zamykają, bary, sklepy, szkoły, kina, teatry. Co robić? Co robić? Gdzie iść? Z kim się spotkać? Czy zdążę? Oto realia listopada. Nie cieszymy się kolorami liści i spacerami w parku. Każdy zastanawia się, co, to będzie? Czy buty zimowe mamy, bo obuwniczy zamkną, czy dzieci nie wyrosły z kurtek, bo galerie od soboty nieczynne. Czy zamkną nas w domach? Jak wytrzymamy bez kontaktu z bliskimi? Wiem słodycze „dr Gerard” będą nam towarzyszyć. Jednak spotkania face to face są dla mnie najważniejsze. Może w piątkowy wieczór zaproszę ziomali do siebie? Jak przygotować się na to przyjęcie? Czy impreza w stylu Kogel Mogel w roli przysmaków krakersy Faces? Czy wypasior na maksa. Czekoladki, szampan, kolorowe drinki i desery ze strony https://drgerard.eu/? Dekoracje zostały z Halloween i od urodzin Marysi, muza z kompa i z płyt CD, a gdy będziemy już weseli, to pogramy na gitarze. Grupę przyjaciół zwołamy dostępnymi komunikatorami. Narzucimy tematykę imprezy, np. epidemia (szeroko rozumiana). Można się przebrać za lekarzy lub ratownika czy pielęgniarkę. Inni mogą być zarażeni wirusem zombie albo innym paskudztwem. Z ludźmi znamy się od wielu lat i nie jedną imprezę przeżyliśmy, wiemy, kto umie gotować smacznie, kto woli przygotować przekąski a kto galarety. Do mnie przykleiła się etykieta, tego, co przyniesie wafelki albo rurki waflowe lub ciastka Kremówka dekorowana oraz inne produkty „dr Gerard”. Jestem łasuchem i lubię przekąsić coś słodkiego. Dobra koniec planowania. Biorę się do roboty. Rozsyłam zaproszenia. Do zobaczenia.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz