poniedziałek, 11 stycznia 2021

Tradycyjne ciasto z okazji święta Trzech Króli.

           Za nami kolejny dzień ferii, w planie zajęć było napisane, że dzisiaj mają spacer do parku, zabawy na świeżym powietrzy i grill. Dlatego musieliśmy naszą uczennicę odpowiednio przygotować. Strój na cebulkę lub tzw. narciary, termos z herbatą oraz herbatniki i draże „dr Gerard”. Gdy odbierałem ją ze szkoły, w ręku niosła talerzyk z kiełbą i bułą. Nie tylko ja spoglądałem łakomie na ten zestaw, nasza psina aż zaczęła szczekać i skakać prosząc o kęs. To już trzeci dzień półkolonii, a moja córka za każdym razem wychodzi uśmiechnięta, szczęśliwa. W piątek mieli zajęcia z Języka francuskiego. Nic dziwnego? Przecież i tak od siódmej klasy będzie to jej przedmiot. Jednak to nie była zwykła lekcja, Pani chciała przybliżyć uczniom tradycję święta Trzech Króli. Do Sali przyniosła okrągłe ciasto. Pocięła je tak, aby każdy mógł zjeść po kawałku. Wybrała najmłodsze dziecko i kazała mu wyznaczać, kto ma zjeść dany kawałek. Ten placek nie był taki zwykły, gdzieś w nim ukryta była figurka Króla. To dziecko, które w swoim kawałku znajdzie tą figurkę będzie nosiło koronę i będzie królem lub królową. Pani wytłumaczyła, że czasami zamiast figurki jest ukryty cały migdał. Tak się złożyło, że szczęście sprzyjało mojej Marysi. To ona wyszła ze szkoły w koronie. To był jej dzień. Po powrocie do domu, opowiedziała całą tą historię mamie. Żona stwierdziła, że skoro jest królową to musi dostać najlepsze słodycze, jakie mamy w domu. Poszła do kuchni i przyniosła ciastka Pasja wiśniowe od „dr Gerard”. Marysia przełamała ciastko na pół. Następnie uśmiechnęła się do nas mówiąc, że tu nie ma ani figurki ani migdała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz