Czas tak szybko mija, że nawet nie oglądnęliśmy się kiedy styczeń już jest za nami.
Każdego roku nasza wnuczka zapraszała nas do swojego przedszkola na dzień Babci i Dziadka.
W tym roku niestety tak nie było. Powodem była jej choroba. W połowie stycznia zachorowała na zapalenie oskrzeli i nie mogła chodzić do przedszkola. Chodziłam do niej i zawsze prosiła mnie, aby jej przynieść coś słodkiego. Starałam się spełniać te jej prośby i codziennie przynosiłam jej inne słodycze i ciastka od Dr Gerarda. Bardzo smakowały jej chrupiące wafelki Pryncypałki oblewane ciemną czekoladą, ciastka Pasja wiśniowa oraz ciastka markizy, przekładane kremem o różnych smakach od Dr Gerarda.
Kolejnego dnia gdy z dziadkiem przyszliśmy do niej bardzo się ucieszyła i od progu woła, że ma dla nas niespodziankę. Stanęliśmy prawie na baczność, a ona wyrecytowała nam piękny wierszyk o dziadku i babci, którego nauczyła się wcześniej w przedszkolu i wręczyła nam własnoręcznie zrobioną kolorową ramkę wyklejaną małymi i dużymi serduszkami. W ramce jest włożone jej śliczne kolorowe zdjęcie.
Bardzo nas tą niespodzianką wzruszyła, że aż łezka się w oku zakręciła. Zdjęcie w kolorowej ramce stoi na komodzie w najbardziej widocznym miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz