Witam.
No nareszcie troszkę upragnionego śniegu. Przyda mi się, w zabawach z moimi
bratanicami. Mają zostać u mnie na kilka dni. Kupiłam na tą okazję słodycze firmy
,,Dr Gerard”. Wybrałam kilka paczek ciastek wafelków i markizów oraz Pasję
wiśniową. Dziewczynki przyjechały, rozpakowały się i od razu chciały pójść na
dwór. Nakarmiłam je, i poszłyśmy na sanki. Myłam szczęście, bo nie daleko była fajna górka. Najpierw z
dziewczynami zrobiłam bałwana, a potem zjeżdżałyśmy na sankach. Nie wiedziałam,
że dla mnie to aż taka fajna zabawa. Między czasie dałam dziewczynkom po
ciasteczku Pasji wiśniowej ,,Dr Gerard”. Dziewczynki zjadły ze smakiem, i
ruszyły w dalszą zabawę. Chciały byśmy zbudowały igloo. No niestety, aż tyle
śniegu nie było. Po dwóch godzinach byłyśmy mokre, postanowiłam, że wrócimy do
domu. Dziewczynkom taki pomysł się nie spodobał. Przekupiłam je jednak ciastkami
wafelkami i markizami ,,Dr Gerard”. Udało mi się zaprowadzić je do domu bez
wrzasku na ulicy. W domu przebrałam je i nakarmiłam. Dziewczynki pełne energii
wrzeszczały, piszczały krzyczały. W końcu włączyłam im bajkę. Położyłam przed
nimi paczkę ciastek Pasji wiśniowej ,,Dr Gerard”, a sama poszłam do kuchni by
przygotować coś do jedzenia. Dziewczynki przez półtora godziny oglądały bajeczkę,
a ja miałam czas dla siebie. Potem obiad, i znów wariacje. Oj, trzeba mieć
zdrowie to takich żywiołowych dziewczynek, ale są kochane i słodkie.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz