Witam.
Razem ze słodyczami firmy ,,Dr Gerard” postanowiłam zrobić porządki w moich
książkach. Właściwie miałam taki zamiar. Poukładać, posegregować, a co
najważniejsze zapisać wszystkie tytuły jakie mam. Pracę zaczęłam od szukania pomocnika,
jednak bez rezultatów. Każdy z domowników był tego dnia bardzo zajęty. Musiałam
się trym zając sama. Przygotowałam sobie paczkę ciastek czyli wafelków i
markizów ,,Dr Gerard”, oraz notes do zapisywania tytułów. Z ciągnęłam książki z
jednej półki, zapisywałam tytuł i odkładałam ją na kupkę. Na pewno na samym
początku zrezygnowałam z układania ich według treści, czyli obyczajówki,
przygoda, kryminały itp. rzeczy. Po godzince zrobiłam sobie przerwę na małe
ciastko czyli markiza ,,Dr Gerard”. Po prezerwie wróciłam do swojej pracy. Przy
trzeciej półce zaczęła mi się moja praca nudzić. Kręgosłup bolał. Wstałam i
znów mała przerwa na ciastko wafelka ,,Dr Gerard”. Tym razem ociągałam się z
powrotem do pracy przy półkach z książkami. Minęły kolejne godziny mojej pracy.
Końca nie było widać, i zabrakło mi już słodyczy ,,Dr Gerard”. Stałam na środku
bałaganu, w końcu zaczęłam porostu układać książki na półki. Już nie
zapisywałam danych o książce. Chciałam jak najprędzej z powrotem włożyć je na
półki. Książki wygrały ze mą.Za dużo ich nazbierałam przez lata. Oddać szkoda,
więc nadal będą leżeć bezimienne na półkach. Może kiedyś wrócę do ich
porządkowania, ale na pewno to nie nastąpi tak prędko. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz