czwartek, 10 czerwca 2021

Nordic walking z krakersami Artur cz.II

 

Witam. W poprzednim poście pisałam, o dniu, w którym nie wiedziałam co ze sobą mam zrobić. Siedziałam z kubkiem kawy i słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. W pewnym momencie zapukał kolega do drzwi, i oświadczył mi, że dzisiaj jest dzień szkolenia z nordic walking. Czyli mam szkolić jego, i jak okazało się po chwili jeszcze dwie osoby. Było ciastko Krakersy Artur ,,Dr Gerard”, i zaczęliśmy. Po jednym dniu, umówiliśmy się kolejnego dnia. O dziesiątej rano z paczką ciastek Krakersów Artur ,,Dr Gerard”, wyszłam przed swój blok. A tam miła niespodzianka. Czekało na mnie nie trzy osoby, a sześć. Nie ma to jak poczta pantoflowa, rozeszło się  to szybko jaka ze mnie fajna, darmowa instruktorka nordic walking. I ruszyliśmy w drogę. Schowaliśmy się przed spojrzeniami ludzi, i dopiero tam rozpoczęliśmy zajęcia od rozgrzewki itp. rzeczami. Po tym czasie wyruszyliśmy na trasę. Byłam zadowolona, wiedziałam już co mam ze sobą robić, i mogłam pomagać innym. Na trasie robiliśmy sobie przerwy i zajadaliśmy się słodyczami ,,Dr Gerard”. - Ciastka pełnoziarniste I ciastka Kremisie smakowały wszystkim i dodawały siły do dalszych marszów. Trzy godzinki na spacerze, pobudziły naszą wyobraźnię, zaczęliśmy snuć wizję osiedlowego klubu nordic walking. Nie był to zły pomysł, wiele osób siedzi zamkniętych w swoich domach, i też nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. A tu dwa, a właściwie trzy w jednym: pyszne ciastka Krakersy Artur ,,Dr Gerard”, ruch na świeżym powietrzu i miłe towarzystwo. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz