Za
nami połowa maja. Wszystko co piękne się kończy. Sezon piłkarski dobiega końca.
Moje ulubione zagraniczne zespoły wygrały rozgrywki ligowe. Tylko nasza polska
liga została zakończona przez kiboli. Z synem siedzieliśmy przed telewizorem
jedząc Witam Ciastka na dzień dobry, po to by Lech Poznań wygrał. Kolejorz
przyjmował na swoim boisku Legię Warszawa. Było to spotkanie o mistrzostwo w
lidze. Środki bezpieczeństwa były wzmożone. I co? I nic! W 77 minucie kibole
naszego klubu rzucili race i świece dymne oraz wdarli się na boisko. W odpowiedzi
Policja użyła środków przymusu. I w taki sposób Legia wygrała Ekstraklasę, po
walkowerze. Poznań musi wstydzić się za tych chuliganów. Ciekawe jakie kary
spadną na klub? A mogło być tak pięknie,
całe miasto szykowało się na zabawę, cała Wielkopolska czekała na zwycięstwo Lecha.
Musimy czekać do przyszłego roku. Dzisiaj z rana odwiedziła mnie teściowa,
przyniosła słodycze, które dostała odchodząc z imprezy komunijnej. Sama jest na
diecie, więc swoim wnukom przyniosła wafelki i biszkopty firmy „dr Gerard”. W
czasie rozmowy o meczu, okazało się, że mój szwagier jechał do Poznania. Niestety
jeszcze nie był u niej, więc nie wie czy ucierpiał albo był w
niebezpieczeństwie. Przez telefon zbywał Mamusię, że wszystko ok i nie ma, o
czym gadać. Czy to prawda? Czy polskie stadiony są bezpieczne? Czy mogę z
dziećmi spokojnie jechać na mecz? Czy lepiej oglądać spotkania w telewizji?
Co Wy o tym myślicie? Czy jeździcie
na mecze? Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz