Końcem ubiegłego
miesiąca przechodziłem późnym popołudniem przez rynek. A że byłem głodny, to w
jednej ręce trzymałem bagietki Baguettes Tomato&Olive Oil – nowość Dr
Gerarda – a drugą dłonią sięgałem do opakowania i jadłem je ze smakiem.
Zapatrzyłem się przy tym na estradę stojącą obok ratusza, gdyż miał tam miejsce
jakiś występ. I w tym momencie doszło do bardzo nieoczekiwanego zdarzenia – a
właściwie to… zderzenia. Z uwagi na to, że jestem mizernej postury, nieomal nie
zostałem staranowany. Krzyknąłem dość głośno na intruza który bezmyślnie wszedł
w linię mojej ścieżki. Jednak kiedy spojrzeliśmy na siebie bazyliszkowym
wzrokiem, to oniemiałem z wrażenia! Twarz osoby taranującej mnie jak czołg,
okazała mi się dobrze znajoma – a nawet bliska. Z Elą poznałem się ładnych parę
lat temu w kole fotograficznym. Po jakimś czasie nasze ścieżki się jednak
rozeszły. Jest ona wysoką kobietą a także słusznej postury. Nie będę pisał ile
może ważyć, ale byle kto to jej nie podskoczy… Ela robiła reportaż
fotograficzny z konkursu karaoke, dla jakiejś strony internetowej. Jak się od
niej odbiłem – jak piłeczka od ściany, to nieomal pękła ze śmiechu. Kiedy
spojrzała na moją tackę z produktem firmy Dr Gerard, to z uznaniem oznajmiła że
mam dobry gust. Otworzyła torbę fotograficzną i z uśmiechem pokazała że między
sprzętem fotograficznym również ma: ciasteczka Szkolne, draże, krakersy MIX
solone, ciastka w kształcie zwierzęcych łapek Cookie Paws, biszkopty Pałeczki
kremowe. Umówiliśmy się, że po sesji zdjęciowej usiądziemy w spokojniejszym
miejscu i sobie pogadamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz