Pierwszy pociąg z Warszawy o
świcie przywiózł strudzonych podróżników. Zuza i jej tata dosłownie wypadli z
wagonu na niski peron małej stacyjki. Na dworcu nikt na nich nie czeka. Nic
dziwnego, w końcu nikt nie wie o ich przyjeździe. Tata nie zdążył zawiadomić o
nagłej decyzji, a może zaniedbał to bo mu się wyraźnie nie chciało. Cóż dziadek
i babcia i tak zawsze są w domu, gotowi na wszelkie niespodzianki, tym bardziej
na niezapowiedzianych gości i przyjazd wnuczki. Babcia pewnie już wstała i krząta
się po kuchni, robi śniadanie, takie na gorąco. Dziadek jest słaby i leży
jeszcze w pościeli, wstanie za godzinę, dwie, jeszcze przed południem. Nie
świadomi żyją swoim zwykłym życiem, podążają utartym schematem do jakiego
przywykli od lat. Nie spodziewają się wnuczki. Zuza wbiegnie, zburzy ten
schemat, wniesie radość i energię w życie zmęczonych staruszków. Babcia ze
swoją babciną miłością otoczy Zuzę opieką i troską. Zrobi Zuzi kakao,
jajecznicę, płatki na mleku, wszystko co wnuczka lubi najbardziej. Przyniesie
skrzętnie ukrywane przed dziadkiem łasuchem ciastka w kształcie zwierzęcych
łapek Cookie Paws – taki smakołyk dla dzieci od Dr Gerarda. Zuza kocha dziadka
i podzieli się z nim swoim przysmakiem. Dziadek jak to dziadek ma w szufladzie
przy łóżku stale ulubione słodycze. Teraz to są draże – ciasteczka w
czekoladzie Dr Gerard. Zuza razem z dziadkiem będzie je pałaszować wsłuchując
się w dziadkowe opowieści. Te dziadka historie, dziadek zna ich tyle, sypie jak
z rękawa, chociaż podobno ma problem z pamięcią. Zuza kocha dziadków i chociaż
jest tak wcześnie i chociaż zmęczona i śpiąca biegnie jak na skrzydłach do tych
najwspanialszych na świecie – ukochanych dziadków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz