Następnego dnia, a było to akurat po obiedzie gdy pan Witold
wraz z Panią Krystyną raczył się takimi rarytasami jak Pryncypałki oraz
ciastkami Szkolnymi oczywiście od swojego ulubionego producenta tych wyrobów
jakim jest ich wytwórca Dr Gerard do poobiedniej kawy rozdzwonił się telefon
pana Witolda. Odłożył ciastko, które to akurat miał w ręce i leniwym ruchem z
niechęcią sięgnął po telefon. Szybki rzut okiem na wyświetlacz jak się mówi
uzmysłowił mu, że to dzwoni do niego jakiś nieznany rozmówca. W końcu odebrał
połączenie, a w słuchawce rozległ się głos czy dodzwonił się pod podany numer
podany w ogłoszeniu o sprzedaży samochodu. Teraz już pan Witold wiedział, że
prowadzi rozmowę z potencjalnym kupcem ich Poldka. Przez dłuższy czas rozmówca
zadawał mu pytania, a on udzielał mu skrupulatnych odpowiedzi. Po jakimś czasie
obydwoje umówili się na dzień jutrzejszy, tak aby kupujący mógł go sobie
dokładnie oglądnąć i wykonać jazdę testową.
Pani Krystyna w tym czasie gdy jej mąż prowadził rozmowę raczyła się rarytasami
i z dużym zainteresowaniem
przysłuchiwała się rozmowie. Gdy tylko pan Witold przerwał połączenie zaczęła
dopytywać go się o szczegóły, Z tego co wywnioskowała z zrębków rozmowy, które
to do niej dotarły wynikało. Że jest już pierwszy potencjalny kupiec, jej mąż
to potwierdził i podniósł swój rarytas, który to odłożył na ławie na czas
rozmowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz