poniedziałek, 18 maja 2020

Awaria cz 7


Ten dźwięk domofonu wyrwał pana Witolda z rozmyślań o lodówce i teraz leniwym krokiem udał się w stronę gdzie dochodził głos brzęku czyli do domofonu. Szybkim ruchem ręki uniósł słuchawkę domofonu do ucha i po drugiej stronie ktoś się odezwał. Nie trudno  było się domyśleć, że to jest ich mechanik do lodówki. Po krótkiej rozmowie pan Witold nacisnął na przycisk zwalniający blokadę drzwi na klatkę schodową odłożył słuchawkę i ruszył do przedpokoju aby otworzyć drzwi wejściowe fachowcowi. Trwało to zaledwie chwilkę gdy już dzwonił dzwonkiem do drzwi wejściowych do mieszkania, a pan Witold go wpuścił i od razu udali się do kuchni gdzie znajdował się ten powód wizyty mechanika czyli jak wiemy awaria ich lodówki. Fachowiec zaczął bacznie jej się przyglądać na koniec wyciągnął jakiś przyrząd i zaczął robić jakieś pomiary. Wreszcie schował ów przyrząd z powrotem do torby i zaczął mówić do obojga małżonków którzy to już z niecierpliwością czekali na jego diagnozę, a brzmiała ona tak jak się spodziewał pan Witold czyli naprawa jest nieopłacalna, lepiej dołożyć parę złotych i kupić nowy egzemplarz. Ale przecież tego się oni spodziewali i tak uznali, że ta lodówka wyjątkowo długo im służyła bezawaryjnie. Jednak mechanik zauważył na stole w półmisku biszkopty Pasja wiśniowe i to oczywiście, że od producenta Dr Gerarda i powiedział co do słodkości to jak widzę to gustujemy w tych samych wyrobach, a pani Krysia go poczęstowała tym rarytasem na co on się uśmiechnął i jako, że przy ich lodówce nie miał co robić to wziął tylko symboliczną zapłatę za diagnozę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz