Jak wcześniej pisałem,
moja Teściowa to Zofia. Raczej nie ta zimna, raczej jest ciepłą, miłą osobą. Lubianą
przez wszystkich. W piątek przypadają jej imieniny, postanowiłem obdarować ją
ciastem zamiast kwiatów. Jest wiosna, należy przygotować placek z owocem albo w
ostateczności kupić ogromną pakę słodyczy „dr Gerard”. Ja jednak zaryzykuję i
nie kupię produktów jak, ciastka wielozbożowe Dr Gerard Deli Grano w wersji z
kalafiorem lub burakiem, tylko upiekę placka z rabarbarem. Moja kochana
przestrzegła mnie abym uważał na zakalec. Ja uwielbiam zakalce. Poczułem niepokój, czy mi się uda?
Od czego są książki kulinarne, kobiece czasopisma z przepisami oraz Internet. Postanowiłem
to sprawdzić. Oto wskazówki, jakie znalazłem:
- Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową.
- Suche składniki należy przesiać.
- Masło z cukrem ucieramy na jasny puch.
- Składniki na ciasto mieszamy tylko w jedną stronę i do połączenia się. (nie dłużej)
- Nie zaglądamy i nie otwieramy piekarnika
Może wskazówki wyglądają na
ludowe przesądy, ale we wszystkich źródłach zwracano na nie uwagę. Może nasze
babki i prababki nie były tak „zacofane” jak o nich myślimy. Każdy z wyżej
wymienionych podpunktów można rozwinąć i opisać, dlaczego są tak ważne. Nawet to,
że ciasto należy kręcić w jedną stronę. W tym punkcie chodzi o gluten (ma
kształt włókienek, nie można go uszkodzić) zawarty w mące. Dlaczego nie
mieszamy za długo składników? Dlatego, że mieszając dostarczamy powietrze i
ciasto mocno urośnie, lecz pod koniec pieczenia lub po wyjęciu z pieca opadnie.
Chyba muszę przemyśleć mój pomysł. Może zamiast
ciasta kupię kosz i zapakuję tam ciastka Mafijne Brownie, biszkopty Pasja
wiśniowa albo inne słodycze „dr Gerard”. Wtedy na pewno osiągnę sukces.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz