czwartek, 14 maja 2020

Odpust cz. II


Witam. W poprzednim poście pisałam o wyjeździe na odpust. Wspominałam o stoisku pełnych słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Pisałam, że kupiłam kilka paczek biszkoptów Pasja wiśniowych oraz  ciastka Kremówki Dekorowane Śmietankowo – Morelowe, które podczas spacerowania między straganami rozeszły się . Trzeba było ponownie podejść do stoiska ze słodyczami ,,Dr Gerard”, lecz już takiego dużego wyboru nie było. Dokupiłam kilka paczek ciastek Mafijne Brownie, i poszliśmy w dalszą podróż pomiędzy stoiskami. Po kilku godzinach poszliśmy do karczy na obiad. Było smacznie i swojsko. Po obiedzie wróciliśmy na plac, gdzie odbywały się koncerty zespołów biesiadnych. W około było słychać muzykę, i wystrzały z korkowców. Siedzieliśmy na ławce, i słuchaliśmy muzyki. Co niektórzy tańcowali pod sceną. Potem odbywały się konkursy, i ludzie wygrywali słodycze, między innymi ciastka Mafijne Brownie. Nie wiedzieliśmy nawet, kiedy zaczęło robić się ciemno. Muzyka nadal grała, było wspólne śpiewanie. Około godziny dwudziestej na scenę wyszła jakaś wokalista, z daleka nie poznałam. Kiedy jednak usłyszałam kilka pierwszych dźwięków muzyki, rozpoznałam ją. To była Beata Kozidrak. Super. Byliśmy zaskoczeni, nic o koncercie nie wiedzieliśmy. Zostaliśmy do dwudziestej drugiej. Do domu wróciliśmy późno, ale byliśmy naprawdę szczęśliwi. Chyba trzeba będzie rozejrzeć się za jakimś kolejnym świętowaniem na wsi. W naszym mieście obchodzone są dni miasta, ale nie tak uroczyście. Jednak za miastem to inna historia. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz