czwartek, 14 maja 2020

Odpust cz. I


Witam. Pewnego dnia z całą rodziną wybraliśmy się na odpust do pobliskiej wsi. Dawno już nie byłam na takim  święcie, a moje dzieci chyba nigdy. Pogoda była piękna, słońce świeciło. Najpierw odbyła się msza św. w Kościele, a potem wszyscy wyruszyli na stragany. A było ich naprawdę dużo. Byłam ciekawa, co w dzisiejszych czasach znajduje się na tych stolach. Co kramarze mają do sprzedaży. Uciszyłam się i moja rodzinką na stoisko ze słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. Czego tam nie było. Oczami jedliśmy wszystkie ciasteczka i słone przekąski. Były poustawiane talerze do degustacji. Zainteresowanych było dużo osób. Nim dotarliśmy do stołu, to talerze były już puste. Ja kupiłam kilka paczek słodyczy ,,Dr Gerard”. Wybrałam biszkopty Pasja wiśniowe oraz ciastka Kremówkę Dekorowaną Śmietankowo – Morelową. Kiedy zakupy były już zrobione, poszliśmy dalej oglądać stragany. Naliczyłam ich ze czterdzieści. Były stragany ze świeżymi owocami, pieczony chlebem, smalcem i kiszonym ogórkiem. Były stoiska z wędlinami oraz mnóstwo z zabawkami. W oddali było słychać wystrzały pistoletów korkowych i innych podobnych zabawek. Ja szukałam szczypków, to takie cukrowe pałeczki. I znalazłam, oj bardzo mi smakowały i przywołały wspomnienia z moich lat dzieciństwa. Nawet kupiłam sobie jojo i bawiłam się nim. Chodziliśmy od straganu do straganu, i podjadaliśmy ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa ,,Dr Gerard”. Z mojej torebki paczka za paczką znikała. Trzeba było po raz kolejny pójść do stoiska ze słodyczami ,,Dr Gerard”. Co było dalej napiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz