Wirtualna noc.
16
maja sobota. Noc muzeum inna niż wszystkie pozostałe do tej pory.
Tegoroczna noc muzeum wpisze się do kalendarza jako online po raz
pierwszy. Oczywiście przez panującą epidemię i w ramach
ostrożności. Nie było przed muzeami, galeriami, zamkami czy też
instytucjami kultury gigantycznych kolejek. Jednak to miało swój
urok i każdy na nią czekał. Wybieraliśmy się razem z grupą
przyjaciół na zwiedzanie więc zawsze było zabawnie i ciekawie.
Przy kolejnych naszych spotkaniach mieliśmy możliwość wymieniania
się spostrzeżeniami i wrażeniami z całej nocy. A teraz przed
ekranami monitora każdy w swoim domu z ciepłą herbatą w
laczuszkach przegryzając ulubione przekąski i słodycze dr
Gerarda wafelki Pryncypałki
oraz draże Maltikeks zwiedzaliśmy kilka miejsc do których
byśmy mieli problem z dostaniem się, więc są plusy i minusy.
Jednak ciekawie. A tego co nie zdążyliśmy zobaczyć w sobotę
mogliśmy obejrzeć na drugi dzień choć nie na żywo. I tak
znaleźliśmy się oczywiście wirtualnie w magicznym wręcz
zaczarowanym Zamku Królewskim w Warszawie. I wcale nie musieliśmy
tam jechać. Polecam wejść na stronę zamku królewskiego. Bardzo
ciekawie młodzi ludzie opowiadają. Chcieliśmy zwiedzić muzeum
Morskie w Gdańsku ale niestety nam się nie udało. Może kolejnym
razem. Byliśmy jeszcze w Łodzi oraz we Wrocławiu. Wirtualna podróż
udana, mimo przeszkód nie daliśmy się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz