Witam.
Poprzedni post dotyczył mojego złego
humoru, pysznych słodyczy firmy ,,Dr Gerard” oraz jak postanowiłam walczyć z
tymi nastrojami. Postanowiłam zjeść ciasteczka Pasję wiśniową ,,Dr Gerard” i
upiec wcale nie proste ciasto. Ciasto nazwałam styczniowiec. W poprzednim poście pisałam o składnikach
jakich potrzebowałam do ich przygotowania, oraz o ciastkach CC ,Dr Gerard”,
które pomagały mi w pieczeni styczniowca. Pracę swą zaczęłam od: herbatniki
przełożyłam do blendera i zmiksowałam na piasek. Przesypałam je do miski i
dodaję roztopione masło, mieszam. Ciasteczkową masę przekładam do tortownicy o średnicy
24cm lub 25cm, wyrównuję i dociskam. Masa serowa: Śmietankę wlewam do czystej,
suchej miski i ubijam. Do drugiej miski przekładam ser, dodaję cukier, mąkę
ziemniaczaną, cukier z prawdziwą wanilią, skórkę startą z pomarańczy i połowę
ubitej śmietany, mieszam mikserem do połączenia składników. Następnie do masy
serowej dodaję po jednym jajku, po każdym dodaniu mieszam mikserem do
połączenia składników. Dodaję pozostałą ubitą śmietankę, mieszam. Dodaję likier
i mieszam mikserem na średnich obrotach, aż składniki się połączą. Gotową masę
serową przekładam na spód w blaszce i wyrównuję. Sernik wstawiam do nagrzanego
piekarnika. Piekę w temperaturze 160C na funkcji góra – dół przez około 65
minut,. Po upieczeniu a i ostygnięciu sernik wstawiam do lodówki na parę
godzin, można na całą noc. Schłodzony sernik ostrożnie wyjmuję z blaszki. Śmietankę
ubijam z cukrem pudrem i fixem. Dodaję likier i mieszam. Gotową śmietankę
wykładam na wierzch sernika i robię mały kopczyk. Na koniec sernik dekoruję
skórką pomarańczową. I to cały przepis. Bez ciastek Pasji wiśniowe i Draży ,,Dr
Gerard” nie dałabym rady. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz