Po ubiegłorocznych feriach spędzonych na stoku, moje dzieciaki zakochały się w nartach. Staram się ich zrozumieć, tłumaczę sobie, że i ja kocham coś nienamacalnego. Moja muzyka jest dla mnie odskocznią od życia codziennego. Moja gitara jest lekiem na wszystkie dolegliwości. Dlatego nie przeszkadzam im marzyć o wyjeździe w góry. Już na jesieni mieli zaplanowany pobyt w Zieleńcu. Cały pobyt był rozpisany, co do minuty. Kiedy na narty, na obiad, kiedy zabawy w hotelu i kiedy słodka przekąska od „dr Gerard”. Nawet zabawy w czasie jazdy samochodem były wybrane. Marysia bazowała na Facebook – owym profilu „dr Gerard”. Znalazła tam wiele ciekawych gier, krzyżówek, puzzli, labiryntów, rebusów itp.. Oto link do jednej z nich https://www.facebook.com/drGerardPL/photos/2346385762269906. Jednak pandemia pokrzyżowała nasze plany. Wyjazd na narty został odwołany. Moi bliscy postanowili zaplanować letnie wakacje. Oczywiście też w górach, jednak zamiast śmigania na stoku, będą piesze wędrówki. Miejsce docelowe również się zmieniło, teraz ma być Karpacz. Garderoba również się uszczupliła. Tylko droga w samochodzie się nie skraca. Dlatego zabawy ze strony producenta słodyczy będą wykorzystane. Zapas przekąsek także będzie taki sam: ciastka Pryncypałki, ciastka Pasja wiśniowe, herbatniki itd.. Mojej Żonie ten pomysł się bardzo spodobał, ja wolę wypoczynek nad wodą. Cały rok mam „Latanego”, biegam i załatwiam miliony spraw, więc na urlopie chciałbym nic nie robić. Posunęła się do tego, że wyciągnęła mnie do sklepu po buty trekkingowe, abym miał, w czym chodzić po szlakach. Jednak musi się bardziej postarać, ja nadal wolę leżeć plackiem i słuchać szumu fal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz