czwartek, 4 lutego 2021

Imieniny

 

 W niedzielę pojechaliśmy do mamy na imieniny z mężem i córką Kasią. Także przyjechała siostra z dwójką dzieci. Kupiłam  obrus, witaminy oraz jej ulubione ciastka Dr. Gerarda. Kasia wręczyła dziadkom laurkę i dwa podpisane kubki z napisem dla dziadka i dla babci. Dziadkowie byli bardzo zadowoleni  z naszych odwiedzin.  Przez wirusa rzadko się spotykamy, żeby nie przenosić bakterii. Na tą okazje babcia zrobiła faworki i upiekła pyszne ciasto z dodatkiem  ciastek Dr. Gerard.  Chciałam od niej przepis a ona poleciła mi stronę http://drgerard.eu/przepisy,   Tam są przepisy bez pieczenia. Ostatnio często się spotykam z takimi ciastami. Po południu mąż na godzinkę wyszedł z dziećmi na sanki. Trzeba korzystać z uroku zimy. Przed domem ulepili trzy bałwany. Do domu przybiegły po marchewki na nosy, drobny węgiel na oczy i guziki. Trudno było dzieci z powrotem zaciągnąć do domu. Na szczęście szybko się uspokoiły. Nabrały większego apetytu na ciasto.  Potem układały puzzle i klocki lego. Maluchy nie wytrzymają siedząc długo przy stole. Wieczorem najpierw siostra z rodziną pożegnała się i pojechała. Ja pomogłam mamie posprzątać naczynia. Dopiero wtedy pożegnaliśmy się i  wróciliśmy do domu. Podczas jazdy  Kasia zasnęła i mąż delikatnie ją położył do łóżka.  Była zmęczona i nawet nie obudziła się, gdy ją rozbierałam. Rano  wstała uśmiechnięta i po śniadaniu odwiozłam ją do szkoły.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz