Córka Kasia po paru latach pobytu w Anglii postanowiła wrócić do kraju. Obecnie sporo ludzi zjeżdża do domu. Ja ucieszyłam się, że będę ją miała blisko. Przez parę dni musiała odbyć kwarantannę. Przywiozła mi dwa słoiczki nutelli. Zaznaczając, że 5 lutego jest światowy dzień nutelli. Pierwszy raz słyszę o takim święcie. To słodkie święto rozpowszechniła amerykańska blogerka Sara Rosso 5 lutego w 2007 roku. Większość maluchów przepada za tym czekoladowym kremem z orzechami laskowymi. Dawniej robiłam dzieciom bułki z kremem do szkoły. Czasem nawet sama zjadłam jak nie było ciastek. Teraz już dawno nie używałam kremu, ponieważ często kupuje do kawy smaczne ciastka produkcji Dr. Gerarda. Nie mogę się oprzeć pasji wiśniowej i muszę sobie wydzielać, bo pewnie bym zjadła od razu całą paczkę. Teraz zastanawiam się nad słoikami nutelli. Po chwili wpadłam na pomysł upieczenia ciasta z masą. Przepis nie jest skomplikowany, bo trzeba upiec biszkopt z ośmiu jajek i przekroić na dwie części. Więcej jest pracy z masą, bo trzeba ugotować budyń według opisu na odwrotnej stronie i wystudzić. Jedną galaretkę porzeczkową rozpuścić w szklance wrzącej wody i ostudzić. Masło utrzeć z dwiema łyżkami cukru dodając budyń i połowę słoiczka nutelli. Na koniec wlać tężejącą galaretkę i jeszcze chwilę miksować. Przełożyć biszkopt i na wierzch dać polewę i posypać kokosem. Smacznego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz