wtorek, 16 marca 2021

Słodka rekompensata

W tym momencie jak zadzwonił telefon, to byłem jakiś apatyczny i ospały – zapewne za sprawą szybko spadającego ciśnienia atmosferycznego, które wynosiło 975 hPa. Czułem że bardzo potrzebuję napić się kawy. Ciasteczka firmy Dr Gerard, które Gabrysia postawiła na ławie, kusiły swoim zapachem. Na samą myśl o tym jak smakują - rurki z kremem, Pryncypałki Black&White – nowość Dr Gerard, wafelki Wafers, markizy – raz za razem przełykałem ślinkę i chyba tylko to sprawiło, że jeszcze nie zasnąłem. Obfity obiad powodował, że dodatkowo czułem się obciążony i powolny. Mozolnie więc wziąłem do ręki smart fon, aby uruchomić ekspres. Kiedy nagle, niespodziewanie rozległ się głośny dźwięk dzwonka, to tak się przestraszyłem, że aż podskoczyłem do góry a urządzenie byłoby mi wypadło z ręki. Na całe szczęście skończyło się na strachu. Oczy przez które wcześniej ledwo patrzyłem, zrobiły się okrągłe i ożywiłem się trochę. Gabrysia widząc z boku to całe zdarzenie, chichotała radośnie i dodatkowo naśmiewała się ze mnie. Ja tymczasem całkiem zgłupiałem, gdyż nie wiedziałem co mam dalej robić – odrzucić przychodzące połączenie i zająć się przygotowywaniem kawy, czy odebrać a kawę zrobić później… Szybko się jednak ocknąłem i wybrałem trzecią możliwość – mianowicie, założyłem słuchawki i w ten sposób rozmawiając, jednocześnie obsługiwałem także ekspres. Kumulacja wszystkich okoliczności była jednak nader odczuwalna, oraz widoczna niestety w skutkach, ponieważ zrobiłem nie takie kawy jak miały być. W efekcie tego wszystkiego, jedyną rzeczą z której do końca byłem zadowolony, okazały się ciasteczka firmy Dr Gerard, których to smakiem rozkoszowałem się jak zawsze – a nawet jeszcze bardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz