Witam.
W poprzednim poście pisałam o wiosennym spacerze ze słodyczami firmy ,,Dr Gerard”.
Z paczką ciastek Pryncypałki Black&White, trafiłam do salonu krawieckiego
mojej koleżanki. Wręczyłam jej paczkę ciastek Pryncypałki Black&White ,,Dr
Gerard”, i usiadłyśmy przy wspólnej kawie. Miałam szczęście, że tego dnia
koleżanka miała więcej czasu. Po jakimś czasie przypomniałam sobie, że za kilka
miesięcy będę miała imprezę rodzinną, i przydałaby mi się jakaś fajna kiecka. Jedząc
ciasteczka Pryncypałki Black&White ,,Dr Gerard”, dyskutowaliśmy nad wyborem
sukienki, czy długa czy krótka. W końcu stanęliśmy na tym, że będzie długa. Potem
rozmowy nad kolorem, i słodyczami ,,Dr Gerard”, które koleżanka bardzo chwaliła
za smak. W końcu koleżanka zaprosiła mnie do Sali, gdzie na wieszakach wisiało mnóstwo
pięknych rzeczy. Koleżanka zaczęła coś tam szukać, a ja miałam przymierzać.
Mierzyłam sukienkę za sukienką, ale żadna nie była dobra. W końcu koleżanka
powiedziała, musimy Ci uszyć coś fajnego. Z dokładnością zmierzyła mnie. Potem
usiadła przy szkicowniku, i kilkoma sprawnymi ruchami narysowała sukienkę.
Byłam zachwycona. Potem zaprowadziła mnie do Sali gdzie miała materiały. Zaczęła
przykładać do mnie skrawki materiałów. Trudno było się zdecydować. Po godzinie
miałyśmy wybrany materiał, był cudowny. Nie mogłam doczekać się pierwszej
przymiarki. Do domu wracałam jak na skrzydłach. Fajnie jest móc nałożyć na siebie
coś co pasuje w stu procentach. Jeszcze wstąpi lam do sklepu i kupiłam słodycze
firmy ,,Dr Gerard”. Wybrałam ciastka wafelki Wafers oraz markizy. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz