środa, 9 czerwca 2021

Nordic walking z krakersami Artur cz.I

 

Witam. Nie ma to jak pomoc sąsiedzka, a jeszcze lepiej jak motywują nas do dobrego. Kiedyś siedziałam w domu przy kolejnej paczce ciastek Krakersy Artur ,,Dr Gerard”. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Raz maiłam ochotę na coś, a za chwilę już mi się nie chciało. Jedząc kolejne ciastko czyli Krakersa Artur ,,Dr Gerard”, usłyszałam pukanie do drzwi. Kiedy otworzyłam zobaczyłam kolegę, który powiedział sąsiadka ruszamy się. Byłam zdziwiona o co jemu chodzi. W ręku trzymał kijki nordic walking, zrozumiałam. Jeszcze dodał, obiecałam mnie nauczyć jak z nimi chodzić. Nie miałam wyjścia, szybkie przebranie i byłam gotowa. Co się okazało, przed blokiem czekało jeszcze dwie osoby. Wszyscy grzeczni, uśmiechnięci i pełni zapału do działania. Poczęstowałam ich ciastkiem Krakersem Artur ,,Dr Gerard", mówiąc, to na rozruch. I zaczęłam swoje szkolenie. Najpierw rozgrzewka, rozciąganie. Następnie omówiłam technikę chodzenia oraz budowę kijków. Po pewnym czasie ruszyliśmy w trasę. Pogoda była idealna. Na początku było pod górkę, kijki pod nogi wchodziły, było trochę śmiechu i częste przystanki. W końcu zaczęło jakoś iść. Pomału i do przodu. Nie narzucaliśmy szybkiego tempa, chciałam by wszyscy poczuli jak działa chodzenia z nordic walking. Po dwóch godzinach zrobiłyśmy małą przerwę. Poczęstowałam wszystkich słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. Po odpoczynku ruszyliśmy ponownie, teraz trochę szybciej. Było naprawdę rewelacyjnie. Chciało nam się więcej i więcej. Jednak jak na początek na dzień dzisiejszy wystarczyło. Umówiliśmy się na kolejny dzień. Co było, o tym w kolejnym poście. Pozdrawiam.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz