Zaczęło się bardzo niewinnie, w piątek rano Żona zaprosiła mnie do samochodu. Zdążyłem tylko chwycić krakersy Artur i wychodziłem z domu. Dzieci i bagaże już czekały w aucie. Dopytywałem, gdzie jedziemy? Odpowiadali kawałek za miasto. Pogoda jest piękna, słonecznie, gorąco. Ok, mogę jechać. Na śniadanie dostałem ciastka pełnoziarniste Dr Gerard i kawę w kubku termicznym. Pomyślałem, że to fajny pomysł na spędzanie wolnego czasu z rodziną. Wyjazd za miasto, spacer, pyszne przekąski. Cały czas zastanawiałem się, gdzie jedziemy? Godzina jazdy za nami a Żona nie ma ochoty się zatrzymać. Zapowiada się dalsza wycieczka na północ Polski. Czy jedziemy nad Morze? Nie, na pewno nie. Okazało się, że celem podróży było Pobierowo. Malownicza miejscowość na Zachodnim wybrzeżu. Bardzo się ucieszyłem, marzyłem o weekendzie nad wodą. Moja rodzina spakowała wszystkie potrzebne rzeczy. W czwartek wysłali mnie na spacer z psem i na zakupy, a sami pakowali bagaże. Kazali kupić słodycze Dr Gerard i trochę napoi. Nie przypuszczałem, że to na wycieczkę przez trzy województwa. Gdy dojechaliśmy na miejsce, moim oczom ukazał się dwupiętrowy drewniany domek. Taki, o jakim marzyłem. W nim mieliśmy spędzać weekend. Usiadłem na tarasie, wokół mnie las, śpiew ptaków a w oddali słychać było szum morza. Bajka. Rozpakowaliśmy samochód, wzięliśmy ręczniki, ciastka pełnoziarniste i poszliśmy na plażę. Wejście było strome, klifowe. Dzięki schodom można było bezpiecznie zejść do poziomu wody. W biegu zrzucaliśmy obuwie i spodnie. W mgnieniu oka moczyliśmy się w Bałtyku. Woda była chłodna, jednak my się nie poddaliśmy. Czerpaliśmy radość z tych pięknych chwil.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz