Ostatnio
przydarzyło się synowi, coś dziwnego. Otóż wybrał się na dwór
pojeździć na rowerze, i na początku wszystko było ok, ale po
niespełna godzinie wrócił do domu i mówił, że nie może jeżdzić
bo cos mu ciężko się pedałuje. Podszedłem więc sprawdzić o co
chodzi, rzuciłem swoim fachowym okiem,i faktycznie okazało się że
powietrze z tylnego koła uciekło. Więc cóż trzeba było zebrać
narzędzia i wziąć się za rozkręcenie koła. Trochę się
namęczyłem, po śruby lekko zapieczone, i do tego jeszcze hamulec
tylny. Ale jakoś się udało, następnie zabrałem się za
sprawdzenie gdzie jest dziura w dętce, bo w szafie leżał zestaw
naprawczy do kół, ale jak tylko włożyłem do wody dętkę, bardzo
się zdziwiłem, bo okazało się że dętka jest podziurawiona jak
ser, ewidentnie mały wjechał na jakieś rozbite szkło i to musiało
być tego sporo. Następnie wybraliśmy się na poszukiwania nowej
dętki, bo nie podjąłem się próby zaklejania dziur. Odwiedziliśmy
kilka sklepów oczywiście, bo takich małych dętek trudno szukać w
każdym sklepie. Ale w końcu jakoś się udało, i po powrocie do
domu szybko założyłem nową dętkę i poskręcałem rower i maly
po godzinie wrócił do jazdy na dworzu. Pamiętajcie od pysznościach
Dr Gerard ; pryncypałki, słodycze, ciastka Listki z cukrem i
polewą, Artur Krakersy solone, słone przekąski, draże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz