Siostra Kasia z mężem Andrzejem i trójką dzieci przyjechali do nas na Sylwestra. Przez telefon umówiliśmy się, że maluchy zostaną u nas na feriach. Przerwa zimowa jest w całej Polsce w jednym terminie dlatego nie powinny się nudzić. Mieszkamy na wsi w pobliżu małych górek i lasu. Syn i córka nie mogły doczekać się gości. Planowali gry i zabawy. Nagle usłyszałam krzyk syna Michałka przyjechali, przyjechali. Musiałam go powstrzymywać, by nie wybiegł na podwórko w pantoflach. Przyjazd do nas to dla nich duża wyprawa. Zwłaszcza, gdy mają zostać dwa tygodnie. Jak ja wytrzymam ten hałas nie wiem. Dzieci bez oporu rzuciły się do powitań, natomiast dorośli przez sekundę zawahali się. Jednak serdecznie się uściskaliśmy. Kasia dała moim maluchom klocki lego i trochę słodyczy produkcji Dr. Gerarda. Ja dostałam paczkę pryncypałek od tego samego producenta. Kasia zna mnie i wie, że bardzo lubię te smakołyki. Poczęstowałam ich gorącymi flaczkami. Dzieci też zjadły i biegały po pokojach. Szwagier miał sprawdzić coś w naszym aucie. Kasia bawiła się z dziećmi, a ja wykorzystałam okazję i dokończyłam robić sałatkę jarzynową. Gdy wszyscy wrócili do salonu to podałam wędliny, sałatkę i pokroiłam ciasto, które szybko znikało z talerza. Bardzo im smakowało, a ciastka pasja wiśniowa połączyły się z serem i były dodatkową dekoracją ciasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz