piątek, 11 maja 2018

Sezon rowerowy cz.2


Pan Witold mając jeszcze smak w ustach swoich rarytasów takich jak witam ciastko na dzień dobry oraz prynci  torcika od jego zdaniem najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard przekroczył próg mieszkania udając się schodami do piwnicy gdzie znajdowały się ich rowery. Tu po dojściu do niej odkluczył  kłódkę i zapalił światło. Jego oczom ukazały się ich rowery. Nie zastanawiając się długo wyciągnął on pierwszy z brzegu i zajął się jego przeglądem. W międzyczasie przyszła do niego jego córka aby pomóc jemu w tej czynności. Pan Witold sprawdził stan ogumienia i ilość powietrza w kołach, następnie zajął się sprawdzaniem przerzutek. Po stwierdzeniu faktu, że ten rower jest już należycie przygotowany do tegorocznego sezonu odstawił go na bok i zajął się drugim. Z tym zaczął postępować tak samo, a jego córka mu pomagała. Po niespełna pół godzinie i ten też był gotowy, teraz pozostał mu ostatni i to ten córki. Ola powiedziała, że tym zajmie się osobiście, a on ma się tylko przyglądać czy też ona wykonuje wszystko poprawnie. Pana Witolda zadowolił fakt, że jego córka sama chce wykonywać męskie czynności i jak się przekonał poszło jej całkiem dobrze. I  tak dobiegły końca przygotowania ich jednośladów do tegorocznego sezonu rowerowego. Na koniec jeszcze schowali je do piwnicy bo to przecież na dzień jutrzejszy zaplanowali wspólny wypad za miasto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz