wtorek, 15 maja 2018

Spacer w majowym słońcu


Spacer w majowym słońcu

 

Tak to wszystko zaczęło się niewinnie i bez większych planów, Krysia która w weekend majowy gościła w naszym domu, po zjedzonym śniadaniu oraz kończąc drugą kawę postanowiliśmy podjąć   jakąś decyzję aby nie zanudzać się w domu. Pręcy torcik od Dr Gerarda, podany przez Kasię oraz inne słodycze tej firmy pomogły podnieść nam już dosyć ciężkie pupcie od stołu. Miasteczko nasze było pełne słońca i uśmiechniętych przechodniów którzy spacerowali bez zamierzonego celu, korzystając z majowego słońca , śpiewu ptaków, soczystej i pachnącej zieleni. Spacerując tu i tam trafiliśmy na punkt z lodami, stoliki pod parasolami, gwarno i wesoło z trudem znaleźliśmy miejsce aby usiąść. Dość wysoka temperatura dawała się we znak. Za pomysłem, Kasi poszliśmy wszyscy w pobliskim parku było cudownie, rozłożyste kasztany, stare buki zacieniały to miejsce tworząc wspaniały klimat. Większość gości zajmujących ławeczki to starsi mieszkańcy tego miasteczka, którzy dokarmiali ptaki, obserwując skaczące wiewiórki, komentując ich akrobatyczne wyczyny. Zosia z mężem, którzy pokazali się nagle jak z pod ziemi poprosili abyśmy wstąpili chociaż na chwilę, więc skorzystaliśmy z tego zaproszenia. Stuł mieli na podwórku więc chętnie tutaj usiedliśmy, zimne lody chłodziły nasze rozgrzane ciało, resztę popołudnia spędziliśmy pośród śmiechów i humorów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz