Ciężko odrzucić stare przyzwyczajenia w jedzeniu. Tym bardziej przestawić całą
rodziną na zdrowy tryb odżywiania. Na początku myślałam, że to będzie
dziecinnie proste. Niestety dzieci i mąż buntują się. Jak już pisałam w
poprzednim poście słynna owsianka została zaakceptowana dlatego, że dodaje do
niej suszone i świeże owoce. Zamiast bułeczek kupuje tylko chleb razowy i to
wywołało wielki sprzeciw domowników. Żeby ich przekonać postanowiłam upiec
bułeczki i chleb z ziarnami. Pomagała mi
córka Kasia. Wypieki wyszły bardzo smaczne. Przepisy do nich wyszukałam z Internetu.
Jak mówią pierwszy krok jest najważniejszy. Dla mojej rodziny jestem w stanie
piec bardzo często. Kasia już mi obiecała pomagać malutkimi rączkami. Dania
obiadowe też są trochę inaczej skomponowane z dużą ilością warzyw. Dzisiaj po
obiedzie mój małżonek oznajmił, że wieczorem wstąpią znajomi. Trochę byłam
zaskoczona, bo to środek tygodnia i oczywiście nie miałam już żadnych
zapasowych łakoci. wskoczyłam na nowiutki
rower i podjechałam do pobliskiego sklepu. Tam zaopatrzyłam się w ciasteczka
Dr. Gerarda o nazwie Mafijne Choco i ciastka Jungle czekoladowe. Szybko wróciłam
z powrotem do domu. Za dwie godziny przyjechali goście z propozycją wspólnego
wyjazdu nad polskie morze. Oni mają rodzinę w Krynicy morskiej i za niższą opłatą moglibyśmy pojechać razem
z nimi. Propozycja była nie do odrzucenia zwłaszcza, że dzieci mamy w podobnym
wieku. Zaplanowaliśmy wyjazd zaraz po skończeniu roku szkolnego. Znajomym
bardzo smakowały słodycze mojego ulubionego producenta Dr. Gerarda. Przy okazji
dzieci częstowały się smacznymi ciasteczkami. Nie znam ludzi, którzy nie lubią
słodyczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz