Pożegnanie lata
Jak co roku pod koniec sierpnia w naszym miasteczku odbywa
się taka impreza, pod hasłem „ pożegnanie lata? Jest wiele przeróżnych
atrakcji, zazwyczaj jest zaproszony jakiś muzyczny zespół, skecze, zawody
sportowe. Frekwencja jest duża w tym roku pogoda dopisała, więc i my dołączyliśmy
z całą naszą rodziną. Dobrze, że Tadek jest obrotnym facetem to znalazł wolny
stolik, gdzie mogliśmy usiąść i poczuć bardziej komfortowo. Torcik zbożowy od Dr
Gerarda, smakował wyśmienicie do świeżo zaparzonej kawy. Ludzi wciąż wciąż
przybywało, gwar a do tego głośna muzyka spowodowało, że trudno było się
dogadać. Dziewczyny wykupiły karnet na przejazd zaprzęgiem konnym, wybiegłem,
naprzeciw aby zrobić kilka zdjęć, takim zaprzęgiem w cztery konie rzadko morze
się trafić taka gradka. Pobyt kilku godzinny w tak hałaśliwym gronie zaczął źle
oddziałowy Wać na nasze towarzystwo, więc udaliśmy się do pobliskiego lasu, aby
ochłonąć nieco. Znalazłszy ławki na pięknej polance gdzie mogliśmy się nieco
odprężyć, podziałało jak balsam na nasze ciało. Kasia wyjęła resztę zapasów z
torby turystycznej, między innymi: słone przekąski, słodycze, czekoladki a
wszystko to z najlepszej firmy Dr Gerard. Rozkoszując się tymi łakociami
słuchaliśmy wspaniałego świergotu ptaków, szumu drzew, po prostu relaks
całkowity. Kasia rozejrzawszy się po obecnych, przypomniała, że w lodówce czeka
wspaniały sernik, uśmieszek pojawił się na naszych twarzach, więc zaczęliśmy
zbierać się do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz