środa, 15 maja 2019

Długi majowy weekend z Dr Gerard cz. III


Witam. Kolejny dzień długiego weekendu majowego z moimi przyjaciółmi. W tym dniu dowodzenie przejęłam ja. Zapakowałam mnóstwo słodyczy ,,Dr Gerard”, i wyszłam przed dom. Tam już wszyscy czekali. Powiedziałam tonem rozkazującym, do samochodów!, i za mną. W duchu śmiałam się jak dziecko. Mąż patrzył na mnie podejrzliwie. A ja zabrałam swoich znajomych, po prostu do kina na nowy film. Nikt go jeszcze nie oglądał. Komedia Polska, super film, kupę śmiechu. Podczas filmu, przekazywałam im po ciasteczku, czyli Artur krakersy solone. Oglądając jedli, i jedli. Po filmie były osłodzeni po uszy. Ja się śmiałam. Następnie zabrałam ich do muzeum. Dziś otwarte były podziemia mojego miasta, i to za darmo. Super sprawa. Okazało się, że nikt z nich tam nie był. Kolejna super niespodzianka. Potem zaprosiłam ich na obiad do mojej cioci. Ona ma duży dom, i wcześniej z nią się umówiłam, że wpadniemy z przyjaciółmi na obiad. Ciocia wszystkich znała, i oczywiście bardzo lubiła. Kiedy zatrzymaliśmy się pod domem cioci, wszyscy byli zachwyceni. Ciocia promieniała, a na stole poustawiane były talerze z tonami jedzenia, i oczywiście ze słodyczami ,,Dr Gerard”. Czego tam nie było. Ja od razu sięgnęłam po ciasteczka Pryncypałki, i Draże. Były pyszne. Obiad udał się wspaniale. Siedzieliśmy u cioci do wieczora. Potem każdy pojechał do siebie, by w końcu odpocząć, w tym długim weekendzie majowym. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz