poniedziałek, 13 maja 2019

Długi majowy weekend z Dr Gerard cz.I


Witam. Po urodzinach mojej chrześnicy, przyszedł upragniony majowy weekend. Nakupiłam, jak nie mądra, tony słodyczy ,,Dr Gerard”, czyli ciastek Listków z cukrem i polewą oraz Draży. Wiedziałam, że one mi się przydadzą. Nie wiedziałam jeszcze, na jaką okoliczność, ale się przydadzą. Długo nie musiały czekać. Wraz z rodziną zostałam zaproszona na ognisko. Pogoda miała być ok. ale, jak to z pogodą bywa, bywa figlarna. Ale nie tym razem. Ognisko paliło się, piosenki z telefonu leciały. Kiełbaski na patyczkach się piekły, a ja z koleżankami popijałam gorącą kawkę, i zajadałyśmy się pysznymi ciasteczkami Listkami z cukrem i polewą ,,Dr Gerard”. Miałyśmy okazję poplotkować na różne tematy. Słoneczko świeciło, panowie nam nie przeszkadzali. Kiedy wszyscy byliśmy już najedzeni po uszy, postanowiliśmy ten miły dzień zakończyć w mieszkaniu. Jedna z koleżanek od razu zaproponował, że spotkanie odbędzie się u niej. Nie było sprawy. Miała największy salon, z wielkim stołem. A stół przyda nam się nie tylko do ustawienia patery ze słodyczami ,,Dy Gerard”, na której znajdą się Draże oraz Artur krakersy solone. Stół przyda nam się do gier planszowych, lub karcianych. Dobre winko, albo piwko, lub pyszna woda z cytryną, i miodem, i mięta. I będzie zabawa na sto fajerek. I tak też było. Graliśmy do północy. I planowaliśmy, co będziemy robić kolejnego dnia majowego weekendu. A, plany były. Z uśmiechem na twarzy zasnęłam. A rano. Co było dalej?, Opiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz