Czuwaj.
Tak powitano nas w sobotę na festynie rodzinnym zorganizowanym przez ZHR. Na miejscu
przygotowane były już stoiska ze słodyczami, kiełbaskami, ratownictwa wodnego,
stoliki do turnieju szachowego itd.. Gdy już zrobiliśmy próbę dźwięku i gdy
mieliśmy chwilę wolną, poszliśmy zobaczyć wioskę słowiańską. Zobaczyliśmy wystawę
fotografii i prac w drewnie. Potem postrzelaliśmy z łuku, w bezpieczny sposób,
do specjalnej tarczy. Nasz gitarzysta nie chciał zostać ruchomym celem. Szkoda.
Organizatorzy zaprosili nas na kawę. Wiadomo, do małej czarnej musi być coś słodkiego.
Po drodze wstąpiłem do harcerskiej tawerny, moim oczom ukazało się ciasto ze
znajomymi wafelkami. Były to Pryncypałki „dr Gerard”. Moja wrodzona ciekawość
nie pozwoliła mi przejść i nie zapytać o te słodycze. Nie myliłem się, była to
tarta śmietankowa z Pryncypałkami. Dalej dopytywałem skąd taki pomysł. Młoda
harcerka roześmiała się, że z Internetu, no tak zapomniałem, że harcerstwo to
nie tylko las, ognisko i wędrówki. Żyjemy w XXI wieku i wszyscy czerpiemy
wiedzę od wujka G…le. https://drgerard.eu/tarta-smietankowa-z-pryncypalkami/
oto link do tej tarty. Polecam gorąco. Wracając do festynu, dzieci miały
mnóstwo zabaw, rebusów, konkursów, rodzice też się nie nudzili. Mogli wypożyczyć
kajak lub rower wodny i popływać po Noteci. Nasz koncert przyciągnął sporą
publiczność. Co ciekawe dzieciaki tańczyły w kółeczku przy naszej rockowej
muzyce. Po zejściu ze sceny zostaliśmy zaproszeni na kolację z Harcmistrzem.
Podsumowując,
było to wspaniałe wydarzenie, bardzo dobrze zorganizowane. Drużyny harcerskie i
stowarzyszenie partnerskie mogą być z siebie dumni. Nie wiem jak oni to
zrobili, ale nawet pogoda sprzyjała wszystkim zebranym na przystani
żeglarskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz