poniedziałek, 13 maja 2019

Festyn na przystani.


          Czuwaj. Tak powitano nas w sobotę na festynie rodzinnym zorganizowanym przez ZHR. Na miejscu przygotowane były już stoiska ze słodyczami, kiełbaskami, ratownictwa wodnego, stoliki do turnieju szachowego itd.. Gdy już zrobiliśmy próbę dźwięku i gdy mieliśmy chwilę wolną, poszliśmy zobaczyć wioskę słowiańską. Zobaczyliśmy wystawę fotografii i prac w drewnie. Potem postrzelaliśmy z łuku, w bezpieczny sposób, do specjalnej tarczy. Nasz gitarzysta nie chciał zostać ruchomym celem. Szkoda. Organizatorzy zaprosili nas na kawę. Wiadomo, do małej czarnej musi być coś słodkiego. Po drodze wstąpiłem do harcerskiej tawerny, moim oczom ukazało się ciasto ze znajomymi wafelkami. Były to Pryncypałki „dr Gerard”. Moja wrodzona ciekawość nie pozwoliła mi przejść i nie zapytać o te słodycze. Nie myliłem się, była to tarta śmietankowa z Pryncypałkami. Dalej dopytywałem skąd taki pomysł. Młoda harcerka roześmiała się, że z Internetu, no tak zapomniałem, że harcerstwo to nie tylko las, ognisko i wędrówki. Żyjemy w XXI wieku i wszyscy czerpiemy wiedzę od wujka G…le. https://drgerard.eu/tarta-smietankowa-z-pryncypalkami/ oto link do tej tarty. Polecam gorąco. Wracając do festynu, dzieci miały mnóstwo zabaw, rebusów, konkursów, rodzice też się nie nudzili. Mogli wypożyczyć kajak lub rower wodny i popływać po Noteci. Nasz koncert przyciągnął sporą publiczność. Co ciekawe dzieciaki tańczyły w kółeczku przy naszej rockowej muzyce. Po zejściu ze sceny zostaliśmy zaproszeni na kolację z Harcmistrzem.
          Podsumowując, było to wspaniałe wydarzenie, bardzo dobrze zorganizowane. Drużyny harcerskie i stowarzyszenie partnerskie mogą być z siebie dumni. Nie wiem jak oni to zrobili, ale nawet pogoda sprzyjała wszystkim zebranym na przystani żeglarskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz