Impreza majowa
W miesiącu maju zazwyczaj wiele ludzi planuje jakąś rozrywkę.
Jest to szalony miesiąc, tylko szkoda, że nie mamy wpływu na aurę pogody. Chcę
wspomnieć ten miniony weekend wszystko miało się odbyć na świeżym powietrzu, a
z powodu deszczu musieliśmy zmienić plany. Goście nasi byli nieugięci i nawet
zła pogodanie zniechęciła ich do imprezowania. Grill został odpalony na
podwórku a cała gościnność w domu. Słodyczy takich jak, słone przekąski,
ciastka listki z cukrem i polewą od dr Gerarda, nie mogło zabraknąć na
gościnnym stole, kiełbaski grillowe, którymi nikt nie gardził, oraz złocisty napój
w wysokich szklankach, wszyscy bawili się wesoło i byli w szampańskich
humorach. Sprzętem muzycznym dowodził Staszek, kawałki leciały różne, była też
muzyka na życzenie. Goście tej imprezy byli w różnym wieku tak, że pan wodzirej
miał to na względzie. Babcie nasze prosiły zazwyczaj, walczyka, który za ich
młodych lat, jako muzyka był priorytetem. Po zakończonym tańcu, przekąszały
ciasteczkiem listki z cukrem i polewą, od dr Gerarda. Byli to nasi wyjątkowi
goście wiem podchodziliśmy do tego z szacunkiem, szanując osobę, a przede
wszystkim wiek naszych kochanych babci. Deszcz padał coraz bardziej, impreza
dobiegała końca. Tym razem, Kasi, jako niepijącej przypadło w udziale zawieść
niektórych do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz