W końcu na parę miesięcy odłożymy grubsze kurtki i ubrania.
W letnich ciuchach czuję się lepiej. Od kilku miesięcy ćwiczę na rowerku
stacjonarnym. Przygotowuję formę na dłuższe wypady rowerowe z mężem i
przyjaciółmi. Mamy grono znajomych, którzy są miłośnikami tego sportu. Rok temu
nie miałam zupełnie formy, chociaż kupiłam nowy rower. Teraz powinnam dotrzymać
kroku. W ten dłuższy weekend majowy wyruszyliśmy ze znajomymi do Puszczy
Niepołomickiej. Spakowałam picie, kanapki oraz moje ulubione ciastka produkcji
Dr. Gerarda. Już wielokrotnie jeździliśmy dróżkami o niskich wzniesieniach.
Wyjątkowo sporo rowerzystów widocznie wpadło na taki sam pomysł rajdu
rowerowego. Także jeździło sporo dzieci z rodzicami. Cisza i piękny krajobraz
zachęca do częstych odwiedzin. W połowie drogi zrobiliśmy sobie pół godzinny
odpoczynek na posiłek. Każdy wyjął swój prowiant i zajął się jedzeniem. Potem wyjęłam
wafelki i poczęstowałam naszą grupkę. Po odpoczynku pojechaliśmy zaplanowaną
ścieżką. Bardzo zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do domów. Następnego dnia z
mężem Jarkiem wybraliśmy się na krótką przejażdżkę. Z drugą osobą łatwiej i
przyjemniej się jeździ. W ten sposób obydwoje się mobilizujemy. Jarek czasem
jedzie do pracy na rowerze. Natomiast ja mam za daleko. W maju pada często
deszcz, więc trzeba przed wyprawą patrzeć na prognozę pogody. Szybko nam
upłynęły wolne dni od pracy. Znajomy już planuję następną ciekawą trasę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz