czwartek, 17 maja 2018

Areszt domowy!!!


          Witam Was serdecznie, jestem więźniem we własnym domu. Wszystko z powodu prac związanych z wymianą pionów wodno – kanalizacyjnych. Od samego rana wpadła ekipa do bloku. Każdy z majstrów w ręku trzymał młotek a czeladnicy wiadra do gruzu. Byliśmy już po śniadaniu, jedliśmy ciastka Jungle czekoladowe lub truskawkowe według upodobań. Zadzwonił dzwonek, wpuściłem monterów i się zaczęło. Wystawiliśmy szafkę i zmywarkę, kafelki na ścianie aż „trzęsły” się ze strachu. Minuta pracy młotka i wiadro zapełniło się gruzem i okruszkami płytek. Potem szybkie cięcie Boschem i rur w domu nie mam. Wody w kuchni też. Dobrze, że w łazience mogę napełnić czajnik. Bałagan w domu coraz większy. Panowie biegają po piętrach, mieszkanie po mieszkaniu i pod butami wnoszą drobiny gruzu. Nawet nie warto gruntownie sprzątać, bo jutro będą robić w łazience. Żona i dzieci poszli do babci, tam zjedzą obiad a mi przyniosą coś na ciepło. Zazdroszczę im, teściowa pewnie poczęstuje ich pysznościami z imienin. Muszę zadzwonić by po drodze kupili mi pryncytorcik lub inny przysmak „dr Gerard”. Coś od życie też mi się należy? Nawet skazani na śmierć mają prawo do ostatniego życzenia. Ja chcę coś słodkiego.
          Siedzę, więc w domu, chcę popracować na kompie, a tu niespodzianka. Aktualizacja i przez pół godziny czekałem aż się system uruchomi. Wokół mnie hałas, krzyki monterów między piętrami, drzwi od mieszkania otwarte, więc każdy, kto przechodzi zapuszcza żurawia. Nie podoba mi się to, lecz nie mam wyjścia. Zresztą każdy z mojego bloku musi to przeżyć.
          Życzcie mi cierpliwości. Pozdrawiam L K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz