Cześć.
Wczoraj był piętnasty maja, czyli imieniny Zofii. Moja kochana Teściowa to
Zośka, więc mieliśmy okazję iść i objeść się do syta. Rano byliśmy w Bydgoszczy
u lekarza, potem szybkie zakupy i do Babci na imieniny. Dzieci rosną, ubrania
niestety nie. Temperatura letnia a odzież nieodpowiednia do warunków
atmosferycznych. Trzeba kupić dzieciakom koszulki, spodenki, sandały i trampki
dla Tomka. Cały czas towarzyszyły nam czekoladki „dr Gerard”. Mam na myśli
Pasję, moje ulubione czekoladki. Gdy w końcu dotarliśmy do solenizantki, stół
już stał przygotowany, kilku gości już piło kawę. Za nami przyjechał brat z
rodziną i mogliśmy oficjalnie zacząć imprezę. To nie urodziny, więc najmłodsi
nie mogli zdmuchnąć świeczek, to im się nie podobało. Jednak Teściowa nas
poczęstowała typowo letnimi ciastami, był biszkopt z galaretką i porzeczkami,
drożdżówka z rabarbarem, no i największa niespodzianka Tarta. Wszyscy się dziwili,
co to za placek bez pieczenia. Odpowiedź była prosta, Mamusia skorzystała z
przepisu na stronie producenta słodyczy https://drgerard.eu/przepisy.
Jednym ze składników są ciasteczka Maltikeks w gorzkiej i mlecznej czekoladzie.
Nie będę przepisywał przepisu, odsyłam Was na stronę internetową i zakładki „Tarta
bez pieczenia”. Jak to bywa, wszystko, co nowe przyciąga ciekawskich. Deser został
zjedzony do ostatniego okruszka. Inne ciasta musiały czuć się zazdrosne. Po kawie
podano galarety i sałatki oraz ryby. Znów jedzenie, gdzie je mieścić? Po godzinie
kolacja, czyli mięso smażone i pieczone oraz bigos i kiełbasa. Zrobił się
wieczór i nadszedł czas szykowania dzieci do spania. Do domu wróciliśmy z pełnymi
brzuchami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz