środa, 16 maja 2018

Imieniny.


          Cześć. Wczoraj był piętnasty maja, czyli imieniny Zofii. Moja kochana Teściowa to Zośka, więc mieliśmy okazję iść i objeść się do syta. Rano byliśmy w Bydgoszczy u lekarza, potem szybkie zakupy i do Babci na imieniny. Dzieci rosną, ubrania niestety nie. Temperatura letnia a odzież nieodpowiednia do warunków atmosferycznych. Trzeba kupić dzieciakom koszulki, spodenki, sandały i trampki dla Tomka. Cały czas towarzyszyły nam czekoladki „dr Gerard”. Mam na myśli Pasję, moje ulubione czekoladki. Gdy w końcu dotarliśmy do solenizantki, stół już stał przygotowany, kilku gości już piło kawę. Za nami przyjechał brat z rodziną i mogliśmy oficjalnie zacząć imprezę. To nie urodziny, więc najmłodsi nie mogli zdmuchnąć świeczek, to im się nie podobało. Jednak Teściowa nas poczęstowała typowo letnimi ciastami, był biszkopt z galaretką i porzeczkami, drożdżówka z rabarbarem, no i największa niespodzianka Tarta. Wszyscy się dziwili, co to za placek bez pieczenia. Odpowiedź była prosta, Mamusia skorzystała z przepisu na stronie producenta słodyczy https://drgerard.eu/przepisy. Jednym ze składników są ciasteczka Maltikeks w gorzkiej i mlecznej czekoladzie. Nie będę przepisywał przepisu, odsyłam Was na stronę internetową i zakładki „Tarta bez pieczenia”. Jak to bywa, wszystko, co nowe przyciąga ciekawskich. Deser został zjedzony do ostatniego okruszka. Inne ciasta musiały czuć się zazdrosne. Po kawie podano galarety i sałatki oraz ryby. Znów jedzenie, gdzie je mieścić? Po godzinie kolacja, czyli mięso smażone i pieczone oraz bigos i kiełbasa. Zrobił się wieczór i nadszedł czas szykowania dzieci do spania. Do domu wróciliśmy z pełnymi brzuchami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz