Witam Ciastka na dzień dobry i ciastka Jungle czekoladowe lub truskawkowe od producenta dr. Gerard.Niespodziewany wyjazd nad morze konkretnie na Hel panu Wiesławowi udzielił się nastrój córki i jej koleżanki i on także wyszedł na pokład aby przyglądać się temu niecodziennemu widokowi. Jednak miał on ze sobą lornetkę którą przezornie wziął z sobą bo wiedział iż przyda się ona w ich wypadzie i teraz oglądali oni przez nią widoki. Było widać oddalający się port, stocznię, a z każdą chwilą ten widok robił się coraz mniejszy. Teraz swój wzrok skierowali na półwysep helski. Pas lądu, widać było na nim miejscowości, zielone tereny. Po jakimś czasie wreszcie dotarli oni na Hel. Podróż statkiem wzmogła u nich apetyt i teraz z koszyka pani Krystyny zaczęły znikać kanapki zrobione na tą okazję oraz kupione wcześniej w sklepie rurki i markizy Wit’am jabłko i rodzynki od producenta Dr Gerarda. Po posileniu się udali się oni w stronę plaż. Wybór ich padł na plażę od strony morza. Plaża zaczynała już się zaludniać ale Kowalscy nie mieli kłopotu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca dogodnego dla siebie. Postanowili, że na plaży pozostaną do godziny obiadowej, a potem pójdą zwiedzać miasto. Z każdą godziną ich pobytu na plaży zasoby prowiantu w koszyku robiły się coraz mniejsze, wszystkim uczestnikom tej wycieczki dopisywał świetny apetyt. Gdzieś po godzinie trzynastej pan Kowalski zaproponował iż teraz udadzą się na zwiedzanie miejscowości. Wyszli oni z plaży i udali się falochronem w stronę morza. Łagodny wiatr chłodził ich nagrzane ciała od plażowania, następnie udali się do skansenu by oglądnąć starą chatę rybaka. Późnym popołudniem poszli oni na dworzec kolejowy skąd teraz koleją mieli dostać się do domu. Do domu dotarli późnym wieczorem ale zadowoleni z tak miło spędzonego czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz