piątek, 10 maja 2019
„Deser na koniec weekendu”
Co prawda niezasłużenie, ale co tam. Raz się żyje, więc czemuż żałować sobie czegoś słodkiego na zakończenie długiego weekendu? Odwołany sobotni koncert w amfiteatrze troszeczkę pogorszył nasze nastroje, ale odpowiednia dawka słodyczy Dr Gerarda zdołała zrekompensować te drobne szkody. W niedzielę, tuż rano po śniadaniu, Justynka podjęła decyzję o zrobieniu jakiegoś deseru, aby dalej niwelować chandrę i posępny nastrój, jaki wytworzył się przez „popaprany” długi majowy weekend. Razem zasiedliśmy do komputera, żeby przewertować stronkę http://drgerard.eu/przepisy i zdecydować na co mamy ochotę lub co będzie najbardziej w stanie wyprowadzić nas z posępnego nastroju. Zastanawialiśmy się dłuższą chwilę nad tym jakie konkretnie składniki mamy w domu i jednomyślnie postawiliśmy na https://drgerard.eu/sernik-bez-pieczenia-z-pryncypalkami-classic/, ponieważ najważniejszy składnik, czyli Pryncypałki Dr Gerarda, były dostępne na miejscu. Długo nie zwlekaliśmy z wykonaniem, gdyż powoli zbliżała się już pora obiadowa. Justyna to dziewczyna zaradna i zwinna, więc w mig przygotowała niezbędne składniki. Ja co mogłem, to pomogłem i tak, wspólnymi siłami, sernik zdążył wylądować w lodówce jeszcze przed obiadem, aby mógł stężeć i być gotowym na popołudniowe eliminowanie weekendowej chandry. Po zakończonej pracy przy wykonywaniu deserem, ja zabrałem się za zmycie wszystkich naczyń, a Justynka zajęła się przygotowaniem obiadu. Po obiedzie zrobiliśmy sobie godzinną sjestę, by potem móc zabrać się do pałaszowania deseru. Żoneczka zrobiła kawę, przygotowała deser i zasiedliśmy do niwelowania weekendowej chandry, aby móc rozpocząć nowy tydzień w dobrym nastroju.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz