Po kilku minutach do leżącego jeszcze w łóżku pana Witolda
zaczął dolatywać smakowity zapach z kuchni gdzie jak wiemy krzątała się jego
żona, on sam pomyślał no to i na mnie już najwyższa pora aby wstać i udał się
do łazienki. Tu w dobrym humorze podczas golenia zaczął nucić na głos swoją
ulubioną melodię i tak po kilkunastu minutach siedział już na krześle przy
stole kuchennym i posilając się rozmawiał z panią Krystyną na temat działki.
Ona sama po skończonym śniadaniu zaczęła przygotowywać prowiant na czas ich
pobytu na działce. Na sam początek w koszyku wylądowały kanapki aby potem w nim
znaleźć się i przekąski mięsne ale pani Krystyna nie była by sobą gdyby i w nim
nie znalazło się coś na słodko, a jak już na słodko to u tej rodziny ich
ulubione rarytasy takie jak Pryncypałki oraz andruty oczywiście od ich
ulubionego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Pan
Witold gdy podszedł do koszyka i spojrzał na jego zawartość to od razu spytał
się żony ileż to ona zamierza być dni na działce bona jego jak to się mówi oko to tego prowiantu
jest za dużo w odpowiedzi usłyszał, że podczas pracy na świeżym powietrzu
człowiek więcej potrzebuje kalorii z czym oczywiście się pan Witold zgodził.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz