czwartek, 9 maja 2019

imieniny męża


Rozpoczęłam miesiąc maj rozwieszając flagę biało-czerwoną. Jak każdy Polak powinien wiedzieć, że od paru lat obchodzimy drugiego maja święto flagi. Na prywatnych posesjach coraz częściej spotkamy powiewającą flagę. Maj kojarzy mi się z grillowaniem, wycieczkami rowerowymi oraz spacerem na świeżym powietrzu. Co roku urządzamy pierwsze grillowanie z okazji  imienin mojego męża Floriana. Wtedy sezon na grilowanie oficjalnie zostaje otwarty. Florian jest patronem strażaków i jak legenda mówi opiekunem Krakowa. Mąż jest kierowcą autobusów. Oprucz tego należy do ochotniczej straży miejskiej. Dlatego obchodzi podwójne święto. W tym roku plany ze względu na pogodę zostały zmienione.  W sobotę po południu goście wstawili się w komplecie. Zamiast kiełbas grilowanych zrobiłam na gorące danie flaczki. Dwa rodzaje sałatek porowa i z kapustą pekińską z kurczakiem duszonym. Oczywiście nie mogło zabraknąć ciasta. Upiekłam sernik, murzynek, miodownik. Między nimi na paterze poukładałam moje ulubione ciasteczka produkcji Dr. Gerarda. Nie wytrzymałam i od razu parę łakoci pochłonęłam. To jest silniejsze od mojej woli. Zresztą tak smacznych wyrobom trudno się oprzeć. Moja córka Kasia bawiła się z kuzynkami. Natomiast siostra pomagała mi przy roznoszeniu potraw. Wszyscy mieszkamy na wsi, więc rozmowy toczyły się wokół gospodarstwa, Z deszczu każdy był zadowolony, bo było bardzo sucho. Wyjątkowo nasi goście byli w dobrych nastrojach i nie poruszali polityki. W tym temacie są różne poglądy i dochodzi czasami do kłótni.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz