Zaplanowaliśmy wyjazd do siostry w dłuższy weekend majowy. Niestety plany nie
zawsze wychodzą. Wcześniej ustaliliśmy termin z fachowcami na remont tarasu,
balkonu i innych drobnych rzeczy na zewnątrz. Mieli przyjść w czerwcu, ale ktoś
im odmówił w te wolne dni majowe. Dlatego zaproponowali nam czy mogą wcześniej zacząć
u nas pracę. Zgodziliśmy się bez wahania, bo chcieliśmy mieć już za sobą ten
remont. Rozpoczęły się głośne hałasy różnymi narzędziami. Postanowiłam z małymi
dziećmi wyjechać do rodziców. Natomiast mąż Andrzej został z robotnikami. Na
pewno nie będzie nudziło mu się, bo dodatkowo chce wyłożyć płytki w piwnicy.
Rodzice ucieszyli się z naszego przyjazdu. Dzieci Ania i Marcinek są
bliźniakami i mają trzy lata. Jedna osoba musi pilnować maluchy. Marcinek jest
bardzo ruchliwy i wszędzie wchodzi. Natomiast Ania jest spokojnym dzieckiem.
Martwię się, bo mało mówią. Mama pociesza mnie, że ja też późno zaczynałam
mówić. Do kawy przywiozłam parę paczek ciastek produkcji Dr. Gerarda. Mama
upiekła ciasto kruche z rabarbarem. Dużo spacerowałam z dziećmi na świeżym
powietrzu, chociaż było chłodno. W południe maluchy spały około godziny i wtedy
mogłam coś pomóc mamie. Często dzwonił Andrzej i zdawał relacje z przebiegu
remontu. Jest bardzo zadowolony z pracowników. Są dokładni i doradzą w
niektórych sprawach. Po miłym pobycie wróciliśmy do domu. Teraz czeka mnie mycie
okien.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz