Witam.
W ostatnim poście pisałam o mojej wyprawie do schroniska. Zabrała mnie tam moja
koleżanka, którą spotkałam pod sklepem. W sklepie kupiłam Krakersy Mix solone,
które po drodze zjadłyśmy. W schronisku czekało już kilkanaście osób. Martwiłam
się o nieodpowiednie ubranie, ale dostaliśmy super kombizony. Rozdzielono nam
pracę. Ja dostałam pod opiekę trzy boksy. Musiałam w nich posprzątać, nakarmić
pieski. Pieski były kochane. Miałam kilka Krakersów Mix solonych ,,Dr Gerard”,
przez chwilę zastanawiałam się czy nie poczęstować nimi pieski. W ostateczności nie zrobiłam
tego. Pieski były kochane. Kiedy posprzątałam, poszłam z nimi na spacer.
Uwiązałam je na chwilę pod sklepem, a sama kupiłam Draże ,,Dr Gerard”. Kiedy wróciłam
z nimi do schroniska, wiedziałam , że nie będzie to moja jednodniowa pomoc.
Będę tam częściej. Po zakończonej pracy, zostaliśmy zaproszeni na herbatkę, i
oczywiście na stole stały talerzyki ze słodyczami ,,Dr Gerard”. Na talerzykach
leżały ciastka w kształcie zwierzęcych łapek Cookie Paws oraz Biszkopty
Pałeczki kremowe. Było bardzo miło. Po słodkim posiłku poszłam jeszcze na
chwilkę do moich podopiecznych. Nie mogłam się z nimi rozstać, ale wiedziałam,
że nie mogę ich zabrać. Bynajmniej jeszcze nie teraz. Może za jakiś czas. Po
powrocie do domu opowiedziałam rodzince, jak tam było. Siedzieliśmy wspólnie
przy stole i zajadaliśmy się Drażami
,,Dr Gerard”, które kupiłam podczas spaceru z pieskami. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz