poniedziałek, 16 stycznia 2017

Świetne ciastka Dr. Gerarda - kłopoty ŚWIĘTEGO mIKOŁAJA


   Już koniec listopada zapowiadał, że zima będzie ostra! Święty Mikołaj nie kupował zatem zimowych opon do swojego wozu kołowego… Przekonany bowiem był, że zaprzęgnie swoje renifery – w liczbie 12 sztuk – do swych sani i bez większych problemów w tym roku, rozwiezie prezenty. Jego zaufana stacja meteorologiczna jeszcze nigdy nie zawiodła go, zatem „w ciemno” wybrał płozy i ruszył w podróż. Nie był przekonany jeszcze do końca, którą drogę ma wybrać – przez Bałtyk, czy lądem… Jeśli wybierze tę drugą, to mogą pojawić się problemy, bo będzie zmuszony przemierzać przez obszar, na którym administruje jeszcze „Dziadek Mróz”! Postanowił w końcu, że najlepiej będzie, jak dojedzie do portu i skieruje się na prom. To sprawdzona już przez lata trasa.! Jeśli nawet czasem pojawiały się jakieś niespodzianki, to i tak zawsze tam gdzie trzeba, pojawiał się na czas. Tak było i tym razem. Do Świnoujścia, Święty Mikołaj dotarł bez najmniejszych kłopotów. Po wyładowaniu się z promu, zorganizowany wcześniej transport zawiózł cały zaprzęg do pobliskiej stadniny, natomiast on sam – „po cywilu” udał się z otrzymaną „listą życzeń” na zakupy. Zajęło to jemu sporo czasu, bo wszystko należało sprawdzić dokładnie, aby nie było żadnej pomyłki. O tę w dzisiejszych czasach bardzo łatwo, gdyż różnorodność detali jest taka, że przyprawia o zawrót głowy! Prawie wszystko było już gotowe, tylko największy problem był ze skompletowaniem słodyczy – a konkretniej rzecz biorąc, ciastek z firmy Dr. Gerard! Ludzi ogarnęło takie szaleństwo na ich punkcie, że wykupywali dosłownie wszystko to, co pojawi się w sklepach tej słynącej ze znakomitych produktów firmy! Nie ważne było jakie są to produkty - Mafijne Choco, czy też zwierzaki maślane… Wszystko schodziło jak woda! Na szczęście Św. Mikołaj uporał się ze wszystkim na czas i ruszył w Polskę aby rozdawać prezenty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz