W styczniu swoje święto obchodzą nasze babcie i dziadkowie.
Co roku zastanawiam się co im kupić. Moje dzieci Mirek pięć lat i Monika osiem
lat już nie mogą doczekać się wyjazdu do dziadków. Wspólnie rysowali laurki.
Córka pomagała młodszemu braciszkowi. My postanowiliśmy zamówić w drukarni
kalendarze ze zdjęciami naszych pociech oraz kubki. Wcześniej robiłam fotki w
towarzystwie dziadków z wnukami. Także postanowiłam usmażyć faworki. Mam jeden
wypróbowany przepis, z którego jestem bardzo zadowolona. Podwoiłam porcję z
myślą o poczęstowaniu nimi solenizantów. Zanim dojechaliśmy to wstąpiliśmy do
sklepu. Kupiłam babci ulubione ciasteczka produkcji Dr. Gerard pod nazwą Witam
Ciastka na dzień dobry. Ona często je kupowała, ale teraz już z powodów
zdrowotnych dziadek robi zakupy. Pod ich domem stały dwa auta. Jedno auto
należało do mojej siostry, a drugie do brata. W mieszkaniu był duży hałas i nie
zauważyli jak weszliśmy. Dzieci złożyły serdeczne życzenia babci i dziadkowi oraz wręczyły prezenty. Ja od razu weszłam do
kuchni, by pomóc siostrze i bratowej. Jednak po krótkim pobycie zainteresowały
mnie krzyki dzieciarni. Siedmioro dzieci w jednym pokoju wymaga szczególnej
obserwacji dorosłych. Mniejszych zainteresowałam klockami, inna grupa zaczęła
układać puzzle. W salonie pojawiły się przeróżne smakołyki. Sporo też było
owoców. Dzieci częstowały się przeważnie ciasteczkami Dr. Gerarda. Widziałam
radość na twarzach moich rodziców. Z miłością patrzyli na swoje dorastające
wnuki. W takiej miłej atmosferze zasiedzieliśmy się do późna w nocy. Przed
wyjazdem z siostrą pomyłyśmy naczynia, a dzieci posprzątały zabawki. Trójka
najmłodszych pociech zasnęła w osobnym pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz