Szaleństwa w karnawale
Jak w każdym roku o tej porze zaczynają się karnawałowe
szaleństwa dzieci i dorosłych, my tagrze chcąc brać w tym udział poprosiliśmy
naszych znajomych z dwójką dzieci, które są kolegami naszych, odwiedzili nas w
wolną sobotę, kiedy dzieci też mają wolne od szkoły z reklamówką pełną słodyczy
z firmy Dr Gerarda, Zosia wykładając te łakocie na kolorową paterę, były tam
pryncypałki z nadzieniem śliwkowym zwierzaki maślane zwierzaki zbożowe i wiele
innych łakoci ze znanej nam firmy Dr Gerard? Po wypiciu kawy małżonki nasze
zabrały się za przygotowanie obiadu ja ze Staszkiem udaliśmy się do garażu, aby
sprawdzić system grzewczy w moim samochodzie, który zile funkcjonował, Staszek,
jako znany mechanik samochodowy zabrał się do tego dzieła z pewną precyzją i
dokładnością tego systemu rzeczy. Tak byliśmy pochłonięci tą pracą, że nie
zwróciliśmy uwagi, która godzina dopiero, kiedy usłyszeliśmy wołanie Zosi
abyśmy przychodzili na obiad zobaczyliśmy, że spędziliśmy tutaj ponad trzy
godziny, obiad był pachnący i smakowity nasze żoneczki naprawdę się postarały.
Po obiedzie jak było wcześniej ustalone całą ferajną idziemy na spacer do lasu
oraz na pobliską górkę, dzieciaki zabrały sanki, aby mieć naczym zjeżdżać,
niedaleko od naszego miejsca postoju słychać było miłą muzykę oraz płonące
ognisko podeszliśmy bliżej, aby podejrzeć jak się okazało to nasi znajomi,
którzy zauważywszy nas kiwali, aby donich podejść Zbyszek złapawszy Zosię zaczęli
tańczyć Staszek poczęstował koniaczkiem i już wesoło wszyscy tańczyli szkoda,
że zmrok zapadł tak szybko, bo było naprawdę fajnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz