środa, 11 stycznia 2017

zimowe zabawy na śniegu



Zaczęła się prawdziwa zima z dużą ilością śniegu i minusową temperaturą. Moje pociechy cieszą się z zabawy na Świerzym powietrzu. Bliźniaczki Marysia i Małgosia mają siedem lat, a Krzysiu pięć lat. Po szkole często razem wychodzimy pojeździć na sankach. Ja razem z nimi zjeżdżam z górki. Czasem przyczepimy razem saneczki i ciągnę dzieci. Bardzo lubię jak są zadowolone z zabawy. Korzystamy z dużej ilości śniegu i lepimy bałwana. Już na podwórku stoi pięć bałwanów. Każdy ma nos z marchewki, oczy z węgla. Na głowie stare czapki. Dzieciom wciąż mało tych bałwanów i pewnie za każdym wyjściem na dwór będziemy produkować następne. W sobotę do zabawy wzięliśmy męża i wybraliśmy się na większą górkę. Tam było sporo starszych dzieci korzystających z uroków zimy. Dlatego musieliśmy zachować szczególną ostrożność przy zjeżdżaniu. Maluchy nie chciały wracać do domu. Tłumaczyłam im, że mogą zachorować jak będą cały dzień na mrozie. W powrotnej drodze spotkaliśmy brata z dwójką swoich dzieci zjeżdżających na saneczkach. Zaprosił nas do domu, abyśmy się trochę ogrzali. Po krótkim namyśle wstąpiliśmy do nich na gorącą herbatę. Ja pobiegłam do pobliskiego sklepu i kupiłam moje ulubione ciasteczka Dr. Gerarda zwierzaki wieloziarniste i Witam Ciastka na dzień dobry. Gospodyni położyła słodycze na talerz. Także poczęstowała nas gorącą zupą pomidorową. Krzysiu po jedzeniu zaraz zasnął i musieliśmy czekać aż się obudzi. Natomiast dziewczynki bardzo się cieszyły, bo miały towarzystwo kuzynek. Często podchodziły do stołu i częstowały się zwierzaczkami. W niedzielę wspólnie z bratem postanowiliśmy zrobić kulig naszym maluchom. Do domu wróciliśmy dopiero pod wieczór. Wszyscy byli zadowoleni z dzisiejszego dnia. Teraz myślą o jutrzejszej wyprawie saneczkowej.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz