Jak co roku ze znajomymi zastanawialiśmy się, gdzie tym razem
wybierzemy się na Bal sylwestrowy. Tuż przed sylwestrem nie mogliśmy marzyć o
wolnych miejscach w Zakopanym. Tym bardziej, iż główna impreza odbędzie się
właśnie w tym mieście. Koleżanka ma ciocię około trzech kilometrów za miastem.
Ciocia może wynająć maksymalnie noclegi na cztery osoby, a nas jest sześć osób.
W końcu po namowach przyjaciółki z niechęcią zgodziła się. Przyjechaliśmy do
niej dzień wcześniej ze swoim prowiantem. Przywieźliśmy z sobą strój narciarski
i narty. Tylko kolega nie miał tego sprzętu, ale na miejscu wypożyczył. Na
drugi dzień wyruszyliśmy na pobliski stok narciarski. Był to łagodny zjazd dla
osób początkujących. Właśnie tego nam było trzeba. Pomimo tego trochę się
bałam, ponieważ na trasie było sporo dzieci. Po powrocie zjedliśmy przywieziony
bigos. Napiliśmy się mocnej kawy i jedliśmy smaczne ciasteczka produkcji Dr.
Gerarda. Witam Ciastka na dzień dobry,
Trzy paczki wzięliśmy na drogę. Po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy piechotą do
centrum Zakopanego na Krupówki. Zaskoczyły nas tłumy ludzi spacerujące po
ulicach. Głośna skoczna muzyka przyciągała młodzież z okolicznych miejscowości.
W tym roku było wyjątkowo zimno. By się trochę rozgrzać tańczyliśmy razem z
tłumem ludzi. Także przemieszczaliśmy się z jednego miejsca na drugie. W końcu
zdecydowaliśmy się na grzane piwo w pobliskiej knajpie. Oczywiście było trzy
razy droższe niż zwykle, ale też noc była wyjątkowa. Zrobiło nam się ciepło i
po pół godzinnej degustacji wyszliśmy przywitać nadchodzący Nowy Rok. Wspólnie ze wszystkimi odliczaliśmy sekundy do
przejścia w następny 2017 rok. Oglądaliśmy niebo mieniące się różnymi kolorami
z wystrzelonych fajerwerków. Wszyscy sobie składali noworoczne życzenia.
Zakopane to magiczne miejsce, a impreza niezapomniana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz