Wesoły tydzień
Tak się złożyło, że w tym tygodniu mieliśmy naszych
kochanych wnuków, dom był wypełniony radościom i wesołościom, zdarzał się też
leki płacz, gdy ta wspaniała trójka się rozbawiła trudno było się połapać, o co
komu się rozchodzi. Zosia najmłodsza z tego towarzystwa, więc trzeba było ją
bronić, największym uznaniem przez naszych miłych gości cieszyły się: pryncy
torcik, jungle czekoladowe, jungle truskawkowe od Dr Gerarda. Słodyczy tych nie
mogło zabraknąć, dziadek trzymał pieczę nad zaopatrzeniem, z jedzeniem obiadu
były nieraz problemy, za to słodycze z firmy Dr Gerard, odchodziły bez problemy
zapewne rodzice nie byliby zadowoleni z przebiegu tej sprawy, za to nasi
wnukowie w pełni zadowoleni. Obiecaliśmy naszym gościom pójście na plaże i
kąpielisko, które mieści się niedaleko, pogoda temu sprzyjała, więc wybraliśmy
się spacerkiem w promieniach słonecznego lata, pluskało się tu kilkunastu dzieciaków
pomimo zabezpieczeń z zewnątrz oboje z żoną byliśmy bardzo baczni, aby się coś
nie stało, ta wrzawa nie miała końca, po większych trudach udało się zabrać z
wody. Tym razem obiad smakował wszystkim, nawet mała Zosia zjadała wszystko. Po
obiedzie całe towarzystwo rozsiadło się w salonie opowiadając sobie wrażenia,
co tam niebyło. Mikołaj, jako najstarszy zadzwonił do swoich rodziców, aby się
pochwalić, gdzie dziadkowie ich zabrali. Kasia zabrała się, aby przygotować
deser ze strony Dr Gerarda- wypieki od serca
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz