poniedziałek, 14 października 2019

Dzień z Dr Gerardem



Czy chcemy, czy też nie – czas leci. Połowa października już za nami. Dni coraz krótsze ulatują niepostrzeżenie. Pogoda niewyraźna przywodzi na myśl nieuchronnie zbliżającą się zimę. Przestrzeń się zawęża do ciepłych pomieszczeń. Mniej chętnie spędzamy czas na podwórzu. Chłód, wiatr i deszcz przepędza nas do domów, zmusza do zmiany upodobań. Czas by odnaleźć nowe zajęcie, nowe hobby w zaciszu mieszkań. Jedynie od czasu do czasu – tak dla przypomnienia zza chmur wychodzi słońce – obwieszcza, że jest i jeszcze tu wróci. A my patrzymy z tęsknotą w niebo, wypatrujemy choćby pojedynczych promieni i mówimy sobie: „aby do wiosny”. Później posłusznie wracamy do domów, cóż mamy robić – malutcy wobec potęgi jaką jest natura – musimy się dostosować i cieszyć się życiem mimo wszystko. Musimy zatem uzbroić się w cierpliwość. Wiadomo młodość ma swoje prawa i swoje wielkie zalety. Młodość nie pyta dlaczego – bierze ze spokojem na barki wszelkie zmiany. Ci starsi lecz młodzi duchem także z optymizmem patrzą w przyszłość. A ci mniej elastyczni – to przed nimi jest nie lada wyzwanie. Bez względu na okoliczności jednak sobie radzimy. Odnajdujemy w życiu to co daje nam radość i siłę – rodzina, przyjaciele, praca, hobby. I nie zapominajmy o naszym wielkim sprzymierzeńcu – Dr Gerardzie, który w każdej chwili umila, uprzyjemnia nam życie. Zaczynasz dzień z ciastkami Vit’AM MILK and Chocolate, później ciasteczka Szkolne a na wieczór krakersy MIX solone z przyjaciółmi. Oto mój przepis na udany dzień. Dzień z Dr Gerardem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz