wtorek, 15 października 2019
Łakomczuch na slodycze Dr Gerarda.
W sobotę przyjechał do nas Janek, który właśnie w niedzielę będzie biegł na Półmaratonie. ucieszyliśmy się, że właśnie nas odwiedzi, bo dawno nie widzieliśmy się. Okres letni tak szybko zleciał i jakoś nie udało nam się odwiedzić go.
Po śniadaniu wspólnie wybraliśmy się na spacer na stare miasto do kawiarni. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o sklep, w którym kupiłem trochę słodyczy Dr Gerarda, bo lubię by zawsze mieć jakiś zapas. Wybrałem - Gingerbreads - Pierniczki z nadzieniem wieloowocowym w polewie kakaowej oraz ciastka Vit’AM Milk and Chocolate, które lubię sobie podjadać.
Po zrobieniu małych zakupów wróciliśmy do domu.
Janek po przyjściu poszedł do pokoju i nagle słyszymy okrzyk:
A kto tu był?
Kto to porozwalał?
Jak się okazało, w torbie miał słodycze Dr Gerrarda, które planował podarować małym siostrzeńcom. W domu został nasz piesek Bary, który również bardzo lubi słodycze, a te od Dr Gerarda to są dla niego wielkim przysmakiem, więc kiedy pokój nie był zamknięty to on zakradał się i wyczuł słodycze, którymi się poczęstował.
Dobrze, że wróciliśmy dość szybko, bo jeszcze mogłem się wybrać do sklepu, by odkupić ciastka, które zjadł nasz niesforny Bary.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz